Nawet niewielka wilgoć na ścianie w sąsiednim pokoju lub u sąsiada piętro niżej może zwiastować poważny problem z instalacją wodno-kanalizacyjną. W naszej najnowszej realizacji zmierzyliśmy się z zagadką wycieku wody w zabudowanej łazience. Klient obawiał się kucia płytek, ale dzięki nowoczesnej technologii, ograniczyliśmy go do niezbędnego minimum.
Krok 1: Próba ciśnieniowa i diagnostyka
Pracę rozpoczęliśmy od precyzyjnych pomiarów. Wykorzystaliśmy manometry o wysokiej czułości, aby potwierdzić spadek ciśnienia w układzie. To kluczowy etap, który pozwala nam określić, czy nieszczelna jest instalacja wody ciepłej, zimnej, czy może układ CO.
Krok 2: Metoda akustyczna – słuchamy instalacji
Kolejnym krokiem było użycie geofonu (stetoskopu budowlanego). Nasz technik, używając specjalistycznych słuchawek wygłuszających, „osłuchiwał” ściany i podłogi w poszukiwaniu szumu uciekającej wody. Metoda akustyczna świetnie sprawdza się przy większych ciśnieniach, wskazując przybliżony obszar awarii.
Krok 3: Gaz znacznikowy – precyzja co do centymetra
Aby zyskać 100% pewności, wprowadziliśmy do instalacji bezpieczną mieszankę gazu śladowego (wodór z azotem). Gaz ten, będąc lżejszym od powietrza, przenika przez najmniejsze szczeliny w betonie i płytkach. Za pomocą detektora marki Ridgid, namierzyliśmy najwyższe stężenie gazu dokładnie przy podejściu pod baterię wannową.
Krok 4: Potwierdzenie i lokalizacja punktowa
Ostatnim etapem było sprawdzenie przyłącza baterii wannowej. Wykorzystanie profesjonalnego testera szczelności w sprayu (tworzącego pianę) pozwoliło nam naocznie potwierdzić nieszczelność na kształtce.
Efekt? Wyciek zlokalizowany, naprawa przeprowadzona punktowo, a klient uniknął zrywania wszystkich płytek w łazience!

